Aisha Baranowska
Poeta que considera el portal su segunda casa
MIŁOŚĆ Z DALEKA...
kocham ciebie wiatrem przezroczystym
łzami nieba o poranku...
kocham całą duszą, sercem niczym kryształ czystym
i białością śniegu...
kocham ciebie ciemnością nocy
wierszem i muzyką ciszy -
kocham głosem zdławionym, którego
nikt prócz mnie nie słyszy...
kocham ciebie nie jak się kocha człowieka
lecz jako ósmy cud świata -
wynoszę cię ponad same chmury
krwią szkarłatną błękit dni moich
malując na twarzy czasu...
kocham ciebie ogniem żywym
gdy o zachodzie płonie horyzont
i pierwsza gwiazda tu i ówdzie zabłyśnie...
kocham ciebie myślą i mową, śniąc o czynie -
kocham jak nigdy nikogo...
kocham ciężar twego wzroku
na tej starej fotografii
ponad słowem i przepaścią samotności -
kocham ciebie życiem całym
dwudziestoma sześcioma wiosnami -
kocham - gdyż bez twej miłości
martwy księżyc o północy
równie dobrze mógłby już nie istnieć...
kocham cię, mężczyzno mój i bohaterze -
niczym branka w twą wzięta niewolę
nicością byłabym i cieniem
gdybyś mnie nie znalazł -
lub ja nie znalazła ciebie...
kocham cię okropnie, kocham rozpaczliwie -
kocham cię z daleka...
przeklinając oceanu głębię i bezmiar wód -
boś ty tam sam w tym kraju, gdzie nikt nie czeka -
drzewem wyrosłeś ponad ziemią wilgotną od rosy
by twe korzenie poczuły smak pocałunku
a gałąź twa wskazała mi drogę...
[11/03/2014]
AMOR DESDE LEJOS...
te amo a ti con el viento transparente
con lágrimas del cielo al amanecer...
amo con toda el alma, con el corazón puro como un cristal
y con el blanco de la nieve...
te amo a ti con la oscuridad nocturna
con el poema y música del silencio -
amo con voz entrecortada, la cual
solamente yo oigo...
te amo a ti no como se ama a un ser humano
sino como si fueras la octava maravilla del mundo -
te elevo por encima de las mismas nubes
con sangre escarlata el azul de mis días
pintando sobre el rostro del tiempo...
te amo a ti con el fuego vivo
cuando al crepúsculo arde el horizonte
y la primera estrella brillará por aquí o por allá...
te amo a ti con el pensamiento y palabras, soñando con acción -
te amo como nunca a nadie...
amo el yugo de tu mirada
en esta vieja fotografía
sobre la palabra y el abismo de la soledad -
te amo a ti con mi vida entera
con las veintiséis primaveras -
amo - porque sin tu amor
luna muerta a medianoche
bien podría ya no existir...
te amo, hombre mío y héroe -
como cautiva de la guerra en tu poder
sería la nada y la sombra
si tú no me hubieses encontrado -
o yo no te hubiese hallado a ti...
te quiero terriblemente, con gran desesperanza -
te amo desde lejos...
ando maldiciendo la hondura del océano e inmensidad de las aguas -
que tú allí solo en ese país donde no espera nadie -
un árbol creciste sobre la tierra húmeda por el rocío
por que tus raíces sientan el sabor de un beso
y rama tuya me muestre el camino...
[11/03/2014]
[video=youtube;7AahPPFdneA]http://www.youtube.com/watch?v=7AahPPFdneA[/video]
Última edición: